
Polska produkuje dużo miodu i ma silne tradycje pszczelarskie, ale obecne dane pokazują, że to wciąż za mało, by zaspokoić cały krajowy popyt. Mimo rosnącej liczby pasiek i większej produkcji Polska nadal musi importować duże ilości miodu, głównie z Chin i Ukrainy. Eksport też ma swoje miejsce, jednak jego skala jest wyraźnie mniejsza i koncentruje się przede wszystkim na rynkach Unii Europejskiej. To wszystko tworzy obraz rynku, który jednocześnie rośnie, ale pozostaje mocno zależny od zagranicznego surowca.
Produkcja miodu w Polsce – mocna, ale zmienna
W ostatnich latach liczba rodzin pszczelich w Polsce rosła bardzo dynamicznie. Szacuje się, że w 2023 roku działało w Polsce około 2,35 mln rodzin pszczelich – to wyraźnie więcej niż dekadę temu.
Produkcja miodu jest jednak zmienna i zależna od pogody. W ostatnich latach wahała się od około 13 tys. ton do ponad 24 tys. ton rocznie. Dane FAOSTAT wskazują, że w 2022 roku produkcja była bliska 24 tys. ton, a 2023 rok był jeszcze lepszy – szacuje się, że mógł zbliżyć się do 30 tys. ton.
Mimo wzrostu produkcji Polska nie pokrywa w pełni własnego zapotrzebowania. Poziom samowystarczalności oceniany jest na 55–65 procent, co oznacza, że nadal trzeba importować duże ilości miodu, by zaspokoić rynek krajowy i przygotować mieszanki.
Polska jako importer i eksporter – jak wyglądają liczby?
Import miodu do Polski od lat przewyższa eksport. To efekt dużej konsumpcji oraz dużej skali produkcji mieszanek miodów, które wymagają surowca spoza kraju. Polska importuje miód z wielu krajów, co pokazuje, że źródła surowca miodowego są bardzo zróżnicowane.
Import miodu do Polski w pewnych latach przekraczał 37 tys. ton. Na przykład, w 2021 r. import wyniósł 37 615 ton. W 2022 r. import miodu wyniósł około 31,7 tys. ton. W 2023 r. import spadał — np. w okresie styczeń–listopad 2023 r. do Polski sprowadzono około 24,6 tys. ton miodu. Głównymi krajami dostawców miodu są Chiny i Ukraina. Z danych wynika, że w 2023 r. import z Chin do Polski w okresie I-XI wyniósł 12,8 tys. ton, przewyższając import z Ukrainy. Są też dostawy miodu z Litwy, Nowej Zenlandii, czy Rumunii, ale wolumeny są znacznie mniejsze.
Eksport:
– w ostatnich latach utrzymuje się w granicach 11–15 tys. ton rocznie,
– w 2023 roku wyeksportowano około 14 tys. ton miodu,
– znaczną część eksportu stanowią mieszanki miodów.
Wartość eksportu naturalnego miodu z Polski wynosi obecnie około 38–43 mln dolarów rocznie. Dane UN Comtrade, OEC i Tridge plasują Polskę na 12–15 miejscu wśród największych eksporterów miodu na świecie. To daje Polsce solidną pozycję, choć nie należy do ścisłej światowej czołówki.
Eksport polskiego miodu – dane 2022–2024
1. Łączny eksport miodu naturalnego z Polski (HS 040900)
| Rok | Wartość eksportu (USD) | Wolumen (kg) |
|---|---|---|
| 2024 | 37 560 790 | 12 252 200 |
| 2023 | 38 500 000 (szacunek OEC) | ok. 14 000 000 (szacunek) |
| 2022 | 37 600 000 | 12 700 000 |
2. Najwięksi odbiorcy polskiego miodu w 2024 roku
| Kraj | Wartość eksportu (USD) | Wolumen (kg) |
|---|---|---|
| Niemcy | 10 979 650 | 3 214 480 |
| Włochy | 4 115 330 | 1 820 380 |
| Wielka Brytania | 3 079 280 | 620 315 |
| Francja | 2 486 500 | 907 408 |
| Hiszpania | 2 373 380 | 919 646 |
| Grecja | 1 916 590 | 923 349 |
3. Eksport polskiego miodu do krajów arabskich w 2024 roku
| Kraj | Wartość eksportu (USD) | Wolumen (kg) |
|---|---|---|
| Arabia Saudyjska | 61 600 | 13 440 |
| Zjednoczone Emiraty Arabskie | 19 800 | 2 786 |
| Kuwejt | 7 570 | 1 225 |
| Katar | 4 250 | 652 |
| Oman | 2 620 | 340 |
HS 040900 to międzynarodowy kod celny oznaczający miód naturalny (bez dodatków). W statystykach handlowych pod tym kodem ujmuje się wyłącznie miód pszczeli w czystej postaci – zarówno w plastrach, jak i odwirowany, filtrowany czy konfekcjonowany w opakowaniach.
Dokąd trafia polski miód? Największe rynki zbytu
Zdecydowana większość polskiego miodu trafia do krajów Unii Europejskiej. W 2023 roku największymi odbiorcami pod względem wartości były Włochy, Francja, Niemcy i Grecja. Włochy kupiły miód z Polski za około 6,9 mln dolarów, Francja za 4,2 mln, Niemcy za 3,5 mln, a Grecja za około 3,3 mln. To cztery stabilne rynki. I to one od lat odpowiadają za największą część unijnego importu polskiego miodu. W praktyce oznacza to, że eksport opiera się głównie na współpracy z europejskimi odbiorcami, którzy kupują zarówno miód naturalny, jak i gotowe mieszanki przygotowywane przez polskich przetwórców.
Czy polski miód trafia do krajów arabskich?
Tak, ale w niewielkiej skali.
Według danych UN Comtrade:
– Arabia Saudyjska kupiła w 2022 roku około 14,5 tony polskiego miodu (ok. 140 tys. USD),
– Zjednoczone Emiraty Arabskie – około 6 ton,
– niewielkie ilości trafiają także do Kuwejtu i Kataru.
Rynek GCC (Zatoki Perskiej) jest więc obecny w polskim eksporcie, ale stanowi ułamek całej sprzedaży. W porównaniu do milionowych zakupów Włoch, Niemiec czy Francji to kierunek niszowy.
Jednocześnie kraje arabskie są rynkiem dynamicznym, z rosnącym popytem na żywność naturalną i premium. To może być szansa głównie dla dużych firm eksportowych, które potrafią przygotować miód zgodny z lokalnymi wymogami jakości i certyfikacją.
Polska na tle świata – stabilna pozycja średniego eksportera
Światowy handel miodem to rynek wart około 2 miliardy dolarów rocznie. Dominuje na nim kilka krajów, które od lat utrzymują bardzo silną pozycję: Chiny, Nowa Zelandia, Argentyna, Niemcy, Hiszpania i Ukraina. Te państwa dysponują ogromną produkcją, stabilnym zapleczem eksportowym i rozpoznawalnymi markami, co pozwala im regularnie trafiać do ścisłej czołówki globalnych eksporterów.
Polska ma w rynku miodu około 2 procent udziału. To nie pozycja światowego lidera, ale liczby te nie oddają całej rzeczywistości. W Europie Polska wyróżnia się dużą liczbą pasiek i stabilną produkcją. Tym samym pozostaje jednym z ważniejszych producentów miodu naturalnego w Unii Europejskiej. Ważne jest jednak coś innego — rola Polski jako dużego przetwórcy i eksportera mieszanek miodów. To właśnie ten segment sprawia, że Polska regularnie pojawia się w statystykach eksportowych, nawet jeśli naturalny miód stanowi tylko część całego strumienia wysyłek.
W praktyce oznacza to, że Polska jest średniej wielkości eksporterem, ale bardzo ważnym graczem regionalnym: łączy krajową produkcję z importem, przetwarza miód na mieszanki i wysyła je dalej na rynek unijny. To model, który od lat dobrze się sprawdza i pozwala utrzymywać stabilną pozycję mimo dużej konkurencji na świecie.
Spożycie miodu w Polsce – duży potencjał wzrostu
W Polsce przeciętne spożycie miodu wynosi około 0,9 kg na osobę rocznie. To mniej niż w wielu krajach Europy Zachodniej, gdzie średnia przekracza 1,7 kg, i wyraźnie mniej niż w Grecji – jednym z największych konsumentów miodu na świecie – gdzie spożycie sięga około 2,4–2,5 kg rocznie.
Takie porównanie pokazuje, że polski rynek miodu nadal ma spory zapas wzrostu. Coraz większe zainteresowanie produktami naturalnymi i lokalną żywnością sprzyja temu, by popyt na miód systematycznie rósł. Dla pszczelarzy oznacza to realną szansę na stabilne ceny. Im większa świadomość konsumentów, tym większe szanse na większą sprzedaż miodu krajowego, zwłaszcza odmian wysokiej jakości.
Co z tego wynika dla pszczelarzy i firm eksportowych?
Dane pokazują jasno, że choć w Polsce rośnie liczba pasiek i zwiększa się produkcja miodu, krajowy rynek nadal wymaga dużych dostaw z zagranicy. Import jest potrzebny zarówno do zaspokojenia bieżącego popytu, jak i do produkcji mieszanek, które stanowią ważną część rynku. Eksport polskiego miodu istnieje i utrzymuje stabilną skalę, ale jego główny kierunek to kraje Unii Europejskiej, które od lat pozostają najważniejszymi odbiorcami.
Rynki arabskie pojawiają się w statystykach, jednak wciąż mają charakter niszowy. Dostawy do państw Zatoki są niewielkie i wymagają od eksportera pełnej standaryzacji partii, badań jakościowych i zaplecza logistycznego, więc realnie korzystają z nich większe firmy. Mimo to sama obecność w danych pokazuje, że w przyszłości ten kierunek może się rozwijać, szczególnie jeśli rosnąć będzie popyt na produkty naturalne.
Polska utrzymuje pozycję średniej wielkości eksportera w skali świata i ważnego producenta miodu w Unii Europejskiej. Nie jesteśmy globalną potęgą, ale mamy stabilną bazę pszczelarską i mocny sektor przetwórstwa, który pozwala łączyć krajowy surowiec z importem. Coraz wyższa świadomość konsumentów i rosnące spożycie miodu w Polsce to z kolei dobra informacja dla pszczelarzy sprzedających bezpośrednio — popyt krajowy ma potencjał, by rosnąć jeszcze przez lata.
Podsumowanie
Warto pamiętać, że dane statystyczne nie oddają kosztów i problemów, z którymi pszczelarze zmagają się na co dzień. Wielu z nich podkreśla, że koszty prowadzenia pasieki rosną — od cukru i sprzętu, po leki i badania — a ceny skupu stoją w miejscu lub spadają. Dodatkowym wyzwaniem jest konkurencja miodów importowanych i mieszanek, które w sklepach bywają tańsze niż polski miód dobrej jakości. To sprawia, że sytuacja pszczelarzy jest znacznie trudniejsza, niż sugerują same statystyki eksportu czy produkcji.
Oficjalne dane statystyczne — zarówno te dotyczące eksportu, jak i wolumenów produkcji — nie pokazują całej sytuacji polskiego pszczelarstwa. Pszczelarze zwracają uwagę, że rynek skupu wygląda dziś inaczej niż kilka lat temu. W 2024 roku wielu producentów zgłaszało, że hurtowe ceny miodu wielokwiatowego oscylowały w okolicach 9–10 zł za kilogram, a mimo to część dużych podmiotów, takich jak regionalne firmy skupujące, w ogóle nie była zainteresowana zakupem miodu. Jest to efekt silnej presji importu taniego surowca z Chin i Ukrainy, która obniża opłacalność dla lokalnych pasiek. W praktyce oznacza to, że makro-dane eksportowe mogą wyglądać stabilnie, ale jednocześnie wielu pszczelarzy mierzy się z realnymi trudnościami w sprzedaży swojego miodu. To ważna część obrazu rynku, której nie widać w statystykach, a która powinna być brana pod uwagę przy ocenie kondycji całego sektora.
